Płaz kiler, rybie rodeo i nie tylko

O premii górskiej już było, prawdaż? A jeśli ktoś nie słyszał, nie czytał, to na szybko. Na trasie długiej Timex Rajdu 360° ustanowiona będzie premia górska wyjątkowo perfidna. A więc będzie warto się trochę sprężyć na jednym z podjazdów. Podjazd ten również jest perfidny wielce. Rzucę jedynie hasło Świeradów Zdrój i pewnie wiele osób już wie. Gościnność w Schronisku na Stogu Izerskim dziś potwierdzona. Jeśli wspomniałem o perfidii, to ona i tak mikra jest i kusa przy pefidii pewnego okołojeleniogórskiego płaza. Poczytajcie, to nie bajka...

Okazuje się, że płaz ów to jakaś taka ohyda w postaci ropuchy czy innej żaby. Wzięła i wydusiła ryby, karasie japońskie, czy inne karpiowate, co to u Rafała Froni w zadumie pływały sobie demonstrując dumnie syndrom karpia. Ryb zaczęło ubywać powoli i bez powodu. To znaczy powód był. Ów płaz wstrętny. Razu pewnego Rafał F., co to teraz wraz Irkiem Walugą Nangę Parbat zdobywa pod okiem Hajzera Artura (TUTAJ do poczytania wywiad z Arturem H. nt. wyprawy tej i nie tylko), przyuważył bydle w swoim stawie jak obłapiło tę rybę złotą prawie za pysk, przytkało jej oczy kończynami przednimi, tylnymi wpiło się w skrzela, a brzuchem przylgnęło szczelnie do otworu służącego do demonstrowania syndromu karpia, czyli paszczy. Co było robić? Interweniować! Fronia nasz wziął tą kreaturą ciepnął gdzieś w dal odległą. Został mu się wtedy jeden karpiu, a Wigilia się zbliżała i czymś trza się było przełamać. Nic to jednak nie dało, bo ropuch  powrócił po niewczasie i dzieła zniszczenia dokończył. Taki los spotkał rybę jedyną i ostatnią. A więc drodzy rajdowcy: uważajcie, uważajcie, bo na Timex Rajdzie 360° w Jeleniej Górze będziecie się trochę moczyć w wodzie i przez rzekę przeprawiać, a ropuchy grasują!

(fot. sxc.hu)