Pięć (albo więcej) zachęt dla potencjalnych zawodników

Tak już niewiele czasu zostało do zawodów w Jeleniej i okolicach, tymczasem sporo potencjalnych startujących przybrało pozy czajników i wahaczy. To znaczy jedni się czają, drudzy zaś wahają - czy przyjechać. Pewnie, że przyjechać - odpowiadamy z góry i podajemy mnóstwo całe powodów.

1. Po pierwsze zatem - niech nie podłamują nikogo parametry (w sensie, że za dużo). Bo w regulaminie stoi przecież jasno, że nie trzeba ciorać całej trasy, by byc sklasyfikowanym... Jak komuś energia znienacka odejdzie, albo wena nawigacyjna nie dopisze - zawsze można odpuścić jeden albo i kilka punktów - i napierać dalej. Byle do końca. Jedyne ograniczenie to czas zamknięcia mety - więc nie ma się co lękać.

2. Po drugie - to samo tyczy się zadań specjalnych. Czyli można sobie darować - w zamian za karę czasową. Zreszta, trasa krótka nawet własnego szpeju nie musi zabierać, więc nadzwyczajnych tortur nie będzie. Za to na długiej to aż szkoda odpuszcać, tak będzie ładnie... A opiekę na linach i w jaskiniach sprawuje ekipa bardzo zawodowa.

3. Po trzecie - rolki... Tu dobrych wiadomości jest kilka. Otóż - jak ktoś nie ma, to będzie mógł na miejscu wypożyczyć, uiszczając kaucję zero zeta. Czyli za darmochę, a roleczki bardzo fajne, samojeżdżące i w ogóle; testowane już w Gliwicach, dostarcza firma K2. Gdyby zaś ktoś brzydził się w ogóle tego zakładać na nogi - to wystarczy, że założy na plecy. Odcinek rolkowy należy bowiem pokonać z rolkami - ale nikt nie mówi, że trzeba na nich jeździć, nie?

4. Jak zwykle całkiem przyjemne nagrody czekają na czempionów; poza sponsorami, którzy już zadeklarowali wsparcie, promocję oferuje Team 360º. Wśród nagród znajdą się bowiem także znaczne upusty oraz zwolnienia ze wpisowego na nasze następne zawody (jeśli, oczywiście, jakieś zrobimy jeszcze :))

5. No i ulubiony wątek krajobrazowy; część z Was zna Kotlinę Jeleniogórską w wersji zimowej. Wersja wiosenno-letnia jest chyba jeszcze piękniejsza; sprawdźcie zresztą sami!

Dla powyższych oraz wielu innych powodów nie ma się zatem co obczajać, tylko zgłosić i przyjechać potem na ściganie. Bo i co innego tu robić w taki długi weekend...